Dlaczego medycyna rodzinna?

Mówią, że zawód lekarza jest “wolnym zawodem”. Prawdziwie wolny jest tylko lekarz rodzinny. Nie uwikłany w hierarchię profesorów, adiunktów, starszych asystentów. Sam sobie okrętem, żeglarzem, sterem. Wolny w swoich zainteresowaniach. Lubisz USG? Chwytaj głowicę! Pasjonuje cię mała chirurgia? Oto skalpel. Masz przed sobą dzieci, kwiat wieku, starców i wszystkie, ale to absolutnie wszystkie przypadki medycyny. Ale co najważniejsze – masz przed sobą ludzi!
Maciej Kupiec, lekarz rodzinny od 4 lat, Wrocław

 

W żadnej specjalizacji medycznej nie znajdziesz tylu entuzjastów, społeczników, “judymów”, pionierów, co w naszej… rodzinnej.
dr n. med. Dorota Bielska, lekarz rodzinny od 19 lat, Białystok

 

Bo tak sobie wyobrażałam pracę wiejskiego doktora. Znajomość całych rodzin, ich codziennego życia, radości i smutków, od noworodka po starca. Jestem nie tylko ich lekarzem rodzinnych, lecz także przyjacielem, doradcą w trudnych sprawach życiowych, czy rodzinnych. Mam już swoje lekarskie wnuki. Starsze babcie potrafią uściskać i ucałować z radości, że mogły sobie swobodnie porozmawiać w gabinecie. To jest właśnie medycyna rodzinna.
Beata Korzewska-Jóźwiak, lekarz rodzinny od 18 lat, Łyszkowice

 

Mamy naprawdę fantastyczne możliwości obserwowania przemiany pokoleń od tej wyjątkowej strony. Mamy satysfakcję, gdy leczone przez nas dzieci przyprowadzają swoje dzieci i chcą, aby leczyć ich rodziców. Jesteśmy lekarzami naszych pacjentów, ale stajemy się z czasem doradcami i powiernikami wielu sekretów. Jesteśmy lekarzami rodzinnymi.
Józef Dolanowski, lekarz rodzinny od 17 lat, Tomaszów Lubelski

Możliwość decydowania o tym jak leczyć i diagnozować. Bezpośredni kontakt z pacjentem i znajomość jego problemów, które nie są bez wpływu na jego zdrowie. To właśnie medycyna rodzinna.
Bożena Tabała, lekarz rodzinny od 14 lat, Grabowiec

 

Lekarzem rodzinnym zostałam przez zbieg kilku okoliczności. Nie żałuję, po 11 latach pracy w szpitalu, teraz bardzo cenię sobie samodzielność i niezależność. Bardzo ważny jest dla mnie holistyczny aspekt naszej pracy i znajomość środowiska.
Agnieszka Mazurkiewicz, lekarz rodzinny od 16 lat, Józefów

 

Z koleżanką, lekarzem rodzinnym oraz pielęgniarkami i położną tworzymy zespół. Już nigdy nie chciałabym pracować inaczej. Znamy swoich pacjentów, ich bliskich, ich sąsiadów, ich problemy. Mamy zdecydowanie lepszy kontakt z nimi, co ułatwia rozwiązywanie problemów nie tylko zdrowotnych, ale także tych, które składają się na tzw. dobrostan.
Elżbieta Protasiewicz, lekarz rodzinny od 21 lat, Wrocław 

 

Zawsze mnie wzrusza, gdy pacjenci, którzy byli pod moją opieką od dziecka, przychodzą teraz do mnie ze swoimi dziećmi. Prawdziwa medycyna rodzinna. Bezcenne
Anna Mazur, lekarz rodzinny od 20 lat, Białystok

 

“Moi lekarze” byli moimi wzorcami. Też chciałem być omnibusem. Zaczynałem pracę w wiejskim ośrodku zdrowia. Od razu uprawiałem medycynę rodzinną, szyłem rany…, kłułem stawy…, odbierałem porody (tak… tak…), by po kilku latach, pracując i szkoląc się, zrobić specjalizację z medycyny rodzinnej. Po latach, mimo, że mam coraz mniej czasu dla siebie, ciągle to lubię… I w tym jest sedno… Radocha z leczenia, z bycia sterem “prostych” ludzi, którzy przychodzą nie tylko po poradę medyczną… Ot tyle…
Krzysztof Bejnar, lekarz rodzinny od 23 lat, Oborowo

Medycyna rodzinna to specjalizacja, która pozwala nawiązać z pacjentem wyjątkową wieź, opartą na wzajemnym szacunku i zaufaniu. Opiekujemy się wszystkimi pacjentami od narodzin do śmierci. Mamy możliwość monitorowania rozwoju małych pacjentów, wspomagania, wdrażania profilaktyki, co daje ogromną satysfakcję. Z kolei starsi pacjenci często wolą swojego lekarza, któremu niejednokrotnie ufają bardziej niż innym specjalistom i to on koordynuje całość leczenia
Agnieszka Gosk, lekarz rodzinny od 17 lat, Białystok

 

Bo mogłem wreszcie wykonywać wolny zawód lekarza, nie na etacie i pod nadzorem feudalnego ordynatora. Leczę pacjentów, którzy mnie osobiście wybrali zaufali razem z cała swoją rodziną.
dr n. med. Zbigniew Gugnowski, lekarz rodzinny, Giżycko

 

Bo… nie zamykam się w “wąskiej” specjalizacji, mam pod opieką dzieci i dorosłych. Rozwiązuję proste problemy okulistyczne, dermatologiczne itp. Widzę, jak zmieniają się moi pacjenci, buduję z nimi więź i zdobywam zaufanie. A dodatkowo charakter pracy umożliwia mi budowanie mojej własnej rodziny.
Milena Siemianowska-Lubińska, rezydentka medycyny rodzinnej, Wejherowo

 

Moi marzeniem było zostanie lekarzem rodzinnym. Pierwszym i najważniejszym bodźcem był przykład mojej mamy i dziadka – również lekarzy pracujących w POZ. Zawsze podobała mi się idea medycyny rodzinnej jako specjalności. Pomimo wciąż licznych trudności uważam, że jej wszechstronność daje największą możliwość spełnienia zawodowego i gdybym ponownie stanął przed wyborem specjalizacji, bez wahania postawiłbym na medycynę rodzinną.
Dominik Lewicki, lekarz rezydent medycyny rodzinnej, Olsztyn